Lokalizacja finałowego seansu miała wymiar symboliczny. Mieszkańcy i goście zgromadzili się w parku, tuż obok miejsca, w którym przez dziesięciolecia tętniło życiem dawne kino „Czajka” – przestrzeń do dziś bliska sercom wielu pokoleń Sokołowian.
Powrót do korzeni: „Kino Czajka. Przerwana projekcja”
Wieczór rozpoczął się od pokazu dokumentu „Kino Czajka. Przerwana projekcja”. Obraz przypomniał bogatą historię lokalnego kinematografu, budząc w starszych mieszkańcach nostalgiczne wspomnienia, a młodszemu pokoleniu przybliżając kawałek lokalnej tożsamości. Film spotkał się z gorącym przyjęciem publiczności oraz słowami uznania ze strony gościa specjalnego.
O poszukiwaniu siebie i początkach kariery. Ważne słowa Olafa Lubaszenki
Najważniejszym punktem programu była rozmowa z Olafem Lubaszenką, którą poprowadził rzeszowski dziennikarz Mateusz Bartoszewicz. Aktor podzielił się z publicznością osobistymi wspomnieniami dotyczącymi początków swojej kariery. Na ekranie zadebiutował już jako 14-latek, jednak decyzję o związaniu swojej przyszłości z aktorstwem podjął dopiero po dwudziestce.
- Zadebiutowałem na ekranie, kiedy miałem 14 lat, ale dopiero po dwudziestce zdecydowałem, że aktorstwo będzie moją drogą na stałe. Wcześniej też szukałem swojego miejsca i zastanawiałem się, co właściwie chcę w życiu robić – wspominał.
Te doświadczenia stały się punktem wyjścia do rozmowy o dorastaniu, podejmowaniu decyzji i szukaniu własnej drogi. Lubaszenko szczególnie mocno zwrócił się do młodszej części publiczności, przekonując, że nie trzeba mieć gotowego pomysłu na życie zaraz po osiągnięciu pełnoletności.
- Jeśli macie 18 lat i nadal nie wiecie, co chcecie robić w życiu, to naprawdę jest to absolutnie normalne. To jest czas na poszukiwanie własnej drogi, próbowanie różnych rzeczy i eksperymentowanie. Nie trzeba od razu mieć gotowego planu na przyszłość. Trzeba dać sobie czas, żeby odnaleźć swoją pasję i to, co naprawdę chcemy robić – mówił aktor.
Piłka nożna, Ekstraklasa i wyjątkowy gest od TG Sokół
Podczas spotkania nie zabrakło również tematów sportowych. Olaf Lubaszenko od lat jest wielkim miłośnikiem piłki nożnej, dlatego gospodarze przygotowali dla niego wyjątkową niespodziankę. Aktor otrzymał pamiątkowy proporczyk lokalnej drużyny TG Sokół Sokołów Małopolski.
Prezent był okazją do rozmowy o futbolu, który jest jedną z jego największych pozazawodowych pasji. Lubaszenko przyznał, że regularnie śledzi zarówno mecze reprezentacji Polski, jak i rozgrywki Ekstraklasy.
Jak podkreślił niewiele osób wie, że pod względem finansowym polska Ekstraklasa zajmuje 11. miejsce na świecie! Ma też cechę, której można jej pozazdrościć – niezwykle wyrównany poziom. Dzięki temu praktycznie każdy zespół może sprawić niespodziankę, a losy spotkań często ważą się aż do ostatniego gwizdka.
- Każdy może wygrać z każdym – mówił, wskazując właśnie tę nieprzewidywalność jako jeden z największych atutów polskiego futbolu
Magiczny wieczór pod gwiazdami
Po części oficjalnej artyście nie brakowało cierpliwości dla zgromadzonych fanów – był czas na pamiątkowe zdjęcia, autografy i krótkie, serdeczne rozmowy. Zwieńczeniem całego wydarzenia był plenerowy seans familijnego hitu „Gdzie jest Nemo”, w którym Lubaszenko dubbingowal Idola.

Napisz komentarz
Komentarze