Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę w miejscowości Lipiny (powiat dębicki). Aspirant sztabowy Jerzy Poszelężny oraz sierżant Janusz Blok z Komendy Powiatowej Policji w Jasłu w czasie wolnym od służby zmierzali w stronę Krakowa. Ich cel był jasny: reprezentowanie barw i sprawdzian formy na zawodach triathlonowych. Służba ma jednak to do siebie, że policjantem nie bywa się wyłącznie w godzinach pracy.
Zamiast podium – rozbity słup i samochód w rowie
Przejeżdżając przez Lipiny, funkcjonariusze zauważyli niepokojący widok: skasowane bariery energochłonne, uszkodzony słup telekomunikacyjny oraz Volkswagena, który z impetem wylądował w przydrożnym rowie.
Jasielscy mundurowi nie zastanawiali się ani chwili. Zjechali na pobocze i natychmiast ruszyli z pomocą. Działając według najwyższych standardów ratowniczych, zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz odłączyli akumulator w rozbitym pojeździe, by nie dopuścić do pożaru.
„Byle nie policja!” – dziwna prośba 29-latka
Obok auta zastało oszołomionego mężczyznę. Jak się okazało, był to 29-letni kierowca pechowego Volkswagena. Choć z opresji wyszedł bez poważniejszych obrażeń ciała, znajdował się w silnym szoku i ewidentnie próbował jak najszybciej ulotnić się z miejsca zdarzenia.
Zaczął wręcz błagać świadków o pomoc w wyciągnięciu auta z rowu, wielokrotnie powtarzając jedno kluczowe życzenie: „Tylko pod żadnym pozorem nie wzywajcie policji!”.
Funkcjonariusze wyczuli od mężczyzny silną woń alkoholu. Wtedy też rozwiali jego złudne nadzieje. Oznajmili 29-latkowi, że właśnie rozmawia z policjantami, po czym natychmiast powiadomili dyżurnego dębickiej komendy i uniemożliwili pijanemu sprawcy ucieczkę.
Zero tolerancji dla bezmyślności na drodze
Mężczyzna został przekazany w ręce przybyłego na miejsce patrolu z Dębicy. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji grożą mu teraz surowe konsekwencje – wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Postawa jasielskich policjantów to dowód na to, że policyjne motto „Pomagamy i chronimy” obowiązuje zawsze – bez względu na to, czy nosi się mundur, czy strój sportowy.
Alkohol za kierownicą to brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Wsiadając do auta pod wpływem promili, ryzykujemy nie tylko własne życie, ale stajemy się śmiertelnym zagrożeniem dla wszystkich innych uczestników ruchu drogowego. Widzisz podejrzanie jadący pojazd? Nie wahaj się – reaguj!

Napisz komentarz
Komentarze