Feralny manewr na ulicy Wyspiańskiego i potrącenie 89-latka
Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło we wtorek przed godziną 15:30. Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie odebrał zgłoszenie o wypadku na skrzyżowaniu ulicy Wyspiańskiego z ulicą Wiktora. Funkcjonariusze rzeszowskiej drogówki, którzy natychmiast zjawili się na miejscu, odtworzyli przebieg wypadku.
Kierujący samochodem marki Audi wykonywał manewr skrętu w prawo z ulicy Wiktora w kierunku alei Witosa. Sygnalizator S-3 nadawał w tym czasie sygnał zielony. Podczas skrętu kierowca potrącił na oznakowanym przejściu dla pieszych 89-letniego mężczyznę. W wyniku silnego uderzenia senior doznał obrażeń ciała i musiał zostać pilnie przetransportowany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.
Ucieczka z miejsca wypadku i absurdalne tłumaczenie
Zachowanie kierowcy tuż po zdarzeniu wzbudziło ogromne kontrowersje. Choć początkowo zatrzymał się i udzielił potrąconemu seniorowi pierwszej pomocy, to przed przyjazdem patrolu policji wsiadł do auta i odjechał.
Mężczyzna pojawił się w komendzie dopiero po pewnym czasie, postanawiając samodzielnie zgłosić się do dyżurnego. Podczas rozmowy z policjantami oświadczył, że to on kierował Audi w trakcie potrącenia. Szybko zapytany o powód oddalenia się z miejsca wypadku, zaprezentował kuriozalne wyjaśnienie. Twierdził, że odjechał przed przybyciem służb, ponieważ musiał pilnie udać się do domu po dokumenty.
Podwójny zakaz i cofnięte uprawnienia – porażający bilans 21-latka
Mundurowi niezwłocznie przystąpili do weryfikacji tożsamości oraz uprawnień 21-letniego mieszkańca Rzeszowa. Prawda, która wyszła na jaw podczas sprawdzania policyjnych baz danych, okazała się porażająca.
Mimo bardzo młodego wieku, mężczyzna posiadał już dwa aktywne zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Środki te zostały wcześniej orzeczone przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie oraz Sąd Rejonowy w Przeworsku. Jakby tego było mało, w systemach widniała również formalna decyzja o całkowitym cofnięciu mu uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi. Rażące lekceważenie prawa i ciągła recydywa sprawiły, że 21-latek od razu trafił do policyjnej izby zatrzymań.
Wniosek prokuratora i surowa decyzja sądu
Policjanci z Wydziału do spraw Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym KMP w Rzeszowie skrupulatnie zgromadzili materiał dowodowy, który przekazano do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Prokurator, po zapoznaniu się z aktami sprawy i uwzględnieniu stopnia szkodliwości społecznej czynu, skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego najsurowszego środka zapobiegawczego.
Na czwartkowym posiedzeniu Sąd Rejonowy w Rzeszowie w pełni przychylił się do stanowiska śledczych i podjął decyzję o trzymiesięcznym, tymczasowym aresztowaniu 21-latka na okres 2 miesięcy. Młody rzeszowianin odpowie teraz za spowodowanie wypadku oraz złamanie sądowych zakazów, za co grozi mu wieloletnia odsiadka. O jego dalszym losie i ostatecznym wymiarze kary zadecyduje sąd podczas nadchodzącego procesu.

Napisz komentarz
Komentarze