Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

„Paweł, ty wiesz, że być może, będziesz kowalem naszego losu?" - konwencja wyborcza Pawła Kowala

Podziel się
Oceń

Paweł Kowal zapowiada odbudowę struktur i walkę o podkarpacki sejmik. W czwartek w entuzjastycznej atmosferze odbyło się spotkanie działaczy i sympatyków Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu. Centralną postacią wydarzenia był poseł i politolog Paweł Kowal.
„Paweł, ty wiesz, że być może, będziesz kowalem naszego losu?" - konwencja wyborcza Pawła Kowala

Źródło: archiwum Pawła Kowala/Facebook

Spotkanie miało charakter otwartej dyskusji – głos zabierali samorządowcy, działacze i sympatycy partii. Wystąpienia były krótkie, często emocjonalne, ale podporządkowane jednemu celowi: mobilizacji przed nadchodzącymi wyborami i wzmocnieniu obecności Koalicji Obywatelskiej w regionie

„Możecie być kowalami naszego losu” 

- Ponieważ wszystkim nam zależy na dobru kraju, a dobrze jest zacząć od śpiewania, to zacznijmy od Hymnu - zainicjował na początku spotkania Paweł Kowal.

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów spotkania było pytanie skierowane bezpośrednio do Pawła Kowala przez jedną z uczestniczek wydarzenia: „Paweł, czy ty wiesz, że być może już od niedzieli wieczorem albo od poniedziałku będziesz kowalem naszego losu?” 

Sam Kowal podkreślał, że jego decyzja o zaangażowaniu się w budowę struktur regionalnych nie była wyłącznie jego inicjatywą. 

 -Wszystko, co się dzieje w ostatnich dwóch miesiącach, to jest wasz pomysł. Bez tego by nic nie było- wyjaśniał.

Polityk wielokrotnie podkreślał rolę lokalnych działaczy i samorządowców, których – jak mówił – spotykał w ostatnich latach i których postawa przekonała go do intensywniejszego działania w regionie.

 - Spotykałem was w ostatnich latach i widziałem, że jesteście bezinteresowni. Kiedy ciągle słyszałem: startuj, zapisz się, nie zostawiaj tego – w końcu powiedziałem: dobra, to jedziemy.

Nowe pomysły dla Podkarpacia

W trakcie spotkania pojawiło się kilka inicjatyw organizacyjnych, które mają wzmocnić struktury KO w regionie. Jedną z nich jest Podkarpacka Rada Kobiet Koalicji Obywatelskiej. 

O potrzebie jej powołania mówiła m.in. Alina Rzewuska, radna z powiatu dębickiego. 

- Jest mnóstwo fantastycznych dziewczyn, które chcą w swoich samorządach powołać takie organy doradcze. U nas w powiecie dębickim mamy z tym duży problem. Kowalu naszego losu – musisz tego dopilnować - apelowała.

Podkreślała też, że działalność samorządowa w regionie nie jest łatwa. „Nie ma w Dębicy już nikogo – sam PiS, 80 procent. Kurczymy się, ale nie damy się.” 

Podobne głosy padały ze strony innych samorządowców, którzy wskazywali na potrzebę większej współpracy i wymiany doświadczeń między radnymi KO z różnych powiatów. 

"Potrzebujemy lidera, który będzie łączył"

Występujący podczas spotkania działacze wielokrotnie podkreślali, że KO na Podkarpaciu potrzebuje silnego przywództwa. Jeden z samorządowców mówił wprost: „Platforma i Koalicja Obywatelska potrzebują lidera, który będzie łączył. Lidera, który ma horyzont polityczny i doświadczenie w polityce regionalnej, lokalnej i krajowej. Bez wątpienia jest to Paweł Kowal.” 

Zwracano też uwagę na konieczność odbudowy struktur partyjnych w regionie oraz większej aktywności między wyborami. Kowal: odbudujemy struktury w każdym powiecie. W swoim wystąpieniu Paweł Kowal zapowiedział konkretne działania organizacyjne, jak np.: biuro w każdym powiecie. 

- Odbudujemy struktury w każdym powiecie. Teraz jest kilka powiatów, gdzie nie ma nikogo albo jest jedna osoba.

Polityk mówił również o planach stworzenia nowych platform współpracy w ramach KO, m.in.: Podkarpackiej Rady Kobiet, konwentu samorządowego, szkoły liderów dla młodych działaczy. Będzie więcej młodych. Będziemy szkolić liderów. Chcemy, żeby ludzie mogli współtworzyć coś nowego - zapowiedział.

Paweł Kowal dodał także: „Chciałbym, żeby za kilka lat można było powiedzieć premierowi Donaldowi Tuskowi: jeśli brakuje dwóch głosów w Sejmie do większości, to my z Podkarpacia bez problemu je przynosimy.” Poseł przekonywał, że mimo dominacji PiS w regionie możliwe jest zwiększenie liczby mandatów KO.

- Niektórzy już powiedzieli: na Podkarpaciu się nie da. A ja wam mówię – da się.

Podkarpacie jako trudny teren polityczny

Jednym z tematów spotkania była sytuacja polityczna w regionie. Wskazywano, że Podkarpacie jest wymagającym obszarem dla środowisk prodemokratycznych, ale nie oznacza to braku różnorodności poglądów.

Profesor Anna Siewierska, politolożka Uniwersytetu Rzeszowskiego zwracała uwagę na sposób przedstawiania regionu w kampaniach wyborczych. Podkreślała, że często pojawiają się uproszczenia, które nie oddają rzeczywistej sytuacji społecznej i politycznej.

– Zostałam zaatakowana przez członkinię Koalicji Obywatelskiej: „dlaczego się włączyłam w kampanię?”. To nieprawda – ja po prostu zostałam poproszona o zdefiniowanie problemów Podkarpacia. To jest region trudny, ale ludzie oczekują przede wszystkim poważnej rozmowy o swoich sprawach – mówiła.

Jak zaznaczała, ważne jest, aby środowisko prodemokratyczne czuło, że jest jednym, spójnym środowiskiem – a jasno określić przeciwników, lecz oni zwykle powinni być z zewnątrz, a nie wewnątrz partii.

Paweł Kowal stwierdził, że w jego opinii Podkarpacie nie jest aż tak trudnym regionem, a równocześnie uznał, że to właśnie w takich "warunkach" łatwiej jest wprowadzić zmiany, na które obywatele liczą. Prof. Siewierska wskazała jednak jeszcze jeden ważny problem Podkarpacia:

- To kwestia nierównomiernego rozwoju. Podkarpacie się rozwija bardzo prężnie w niektórych rejonach, w innych stoi lub wręcz występuje regres. Jako Podkarpacie mamy trzykrotnie większe bezrobocie niż reszta Polski. I choć w Rzeszowie czy większych miastach ludzie tego aż tak nie odczuwają, to już w powiecie brzozowskim czy leskim tak. To powoduje w mieszkańcach frustrację - a dalej idąc, ludzie wybierają partie, które budują swoją siłę na strachu, jak Konfederacja - podsumowała politolożka Anna Siewierska.

Przyszłość demokracji nie obejdzie się bez młodych

W trakcie spotkania dużo miejsca poświęcono także roli młodego pokolenia w życiu publicznym. O potrzebie większego zaangażowania młodych ludzi mówiła Ewelina Jurasz, która zwracała uwagę na znaczenie aktywności obywatelskiej i otwartości polityki na nowe pokolenie. Nie należy do partii, działa na rzecz rozwoju kultury w Krośnie.

Polska potrzebuje więcej otwartości i większego udziału młodych ludzi w życiu publicznym. Jeśli chcemy budować silną demokrację, musimy zacząć oddawać przestrzeń najmłodszym obywatelom – podkreślała.

Wskazywała również, że młodzi często mają inne spojrzenie na politykę i oczekują większego dialogu oraz realnego wpływu na decyzje dotyczące ich przyszłości.

– Trzeba pokazać młodym, że można mówić własnym głosem, że można się angażować i mieć wpływ na to, co dzieje się w kraju, nawet jeśli ten „głos” nie jest popularny w danym regionie – dodawała.

CCC

Nie można zawieźć Tuska

Dość wyraźnie wybrzmiało to, że głównym liderem jest premier Donald Tusk, przedstawiciel jednej z największych partii w Polsce, która ma ogromny wpływ na kształt polityki, zatem to zadanie podkarpackiej Koalicji jest także to, aby działać na wspólną ścieżkę prowadzenia polityki, jednolitą i konsekwentną.

Konwencja wyborcza Pawła Kowala miała więc charakter mobilizacyjny. Stała się też okazją do rozmowy o przyszłości Podkarpacia oraz o roli członków partii w kształtowaniu życia politycznego w Polsce, a za tym idzie, przede wszystkim „dotarcie do obywateli”.

Duże wsparcie otrzymał Paweł Kował od prezydenta miasta, Konrada Fijołka, który podkreślał to, że Kowal jest "nasz", jest lokalsem, mimo swoich innych obowiązków, często i chętnie wraca tu, do siebie. Ponadto zwrócił uwagę na to, jak Kowal przedstawia Podkarpacie globalnie: - "Nie znam nikogo, kto by tak pięknie pokazywał Podkarpacie. Od Rzeszowa po Lubaczów i krośnieńską ziemię".

"Deręgowski dał Joannie "pocałunek śmierci"

Przypomnijmy, że kontrkandydatką Pawła Kowala jest posłanka z południa Podkarpacia Joanna Frydrych. Z wyścigu wycofali się wspomniany wcześniej Marcin Deręgowski - I Zastępca Prezydenta Rzeszowa i przedsiębiorca Wiesław Krystecki. Obydwa przekazali swoje poparcie właśnie posłance z Krosna. 

- Każdy, kto myśli, że pozycja Marcina Deręgowskiego w naszym województwie jest nadto wysoka, jest w błędzie - mówi nam jeden z działaczy Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu. Nazwiska nie podaje, bo jak sam mówi "nie o to tu chodzi". 

- Szkopuł w tym, że Aśka dużo straciła na powiązaniu swojej kampanii wyborczej z Marcinem - mówi nasz rozmówca. - Deręgowski odpowiada za fatalne wyniki wyborów w Rzeszowie i powiecie rzeszowskim. O mało Konrad Fijołek nie przegrał tu z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości - uzupełnia, w nawiązaniu do ostatnich wyników wyborów samorządowych. 

Działacz uważa, że Frydrych otrzymała od Deręgowskiego "pocałunek śmierci". - Opinia o fatalnym szefie rzeszowskich struktur Koalicji Obywatelskiej (Marcinie Deręgowskim - przyp. redakcja) na pewno Joannie nie pomoże - mówi. 

Wybory przewodniczącego podkarpackiej KO odbędą się w najbliższą niedzielę. 


Napisz komentarz

Komentarze

Wojciech Jaślar 06.03.2026 12:37
W artykule dotyczącym konwencji Pawła Kowala pojawiły się anonimowe wypowiedzi podważające rolę Marcina Deręgowskiego w rzeszowskiej Koalicji Obywatelskiej. Trudno przejść obok tego obojętnie, bo gdy pojawiają się insynuacje – warto przypomnieć fakty. W wyborach do Rady Miasta Rzeszowa w okręgu nr 3 Marcin Deręgowski zdobył 1995 głosów. Dla porównania: Konrad Fijołek – 1075 głosów, Jacek Strojny – 1123 głosy. Wszyscy startowali z tej samej pozycji na liście – z numerem 1. To są liczby, które pokazują skalę zaufania mieszkańców. Trudno więc poważnie traktować anonimowych „rozmówców gazety”, którzy próbują deprecjonować osobę mającą tak silny mandat społeczny. Zastanawiające jest też to, że część tych anonimowych krytyków to osoby pracujące dziś w samorządzie – często dzięki politycznemu zapleczu, które przez lata współtworzył właśnie Marcin Deręgowski. Warto o tym pamiętać, zanim zacznie się publicznie podważać czyjąś pracę i dorobek. Polityka wymaga odwagi – także odwagi podpisywania się pod własnymi słowami. Anonimowe komentarze i polityczne szepty nie zmienią jednego: fakty są takie, że Marcin Deręgowski ma silny mandat mieszkańców Rzeszowa i realny dorobek w pracy dla miasta.

Reklama