Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 2022 roku w miejscowości Wołosate. To właśnie tam, w wyniku konfliktu, Wojciech K. sięgnął po nóż i zadał swojemu bratu cios w okolice podbrzusza. Rana okazała się niezwykle groźna – wywołała chorobę realnie zagrażającą życiu. Jedynie szybka interwencja świadków i sprawna pomoc medyczna sprawiły, że nie doszło do najgorszego.
Od usiłowania zabójstwa do ciężkiego zranienia
Sprawa przeszła długą drogę sądową. Pierwotnie Sąd Okręgowy w Krośnie skazał mężczyznę na 5 lat więzienia, uznając, że działał on z zamiarem ewentualnym zabójstwa. Wyrok ten został początkowo utrzymany w mocy, jednak po kasacji obrony Sąd Najwyższy dopatrzył się uchybień proceduralnych (dotyczących składu sądu) i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy w Rzeszowie.
W poniedziałek, 13 kwietnia 2026 roku, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał nowy wyrok. Sędziowie uznali, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie oskarżonemu chęci pozbawienia życia brata, nawet w formie godzenia się na taki skutek.
- Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok, uznając oskarżonego za winnego tego, że działając umyślnie z zamiarem ewentualnym, poprzez ugodzenie ze średnią siłą nożem w okolice podbrzusza, spowodował u pokrzywdzonego ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu - wyjaśnia sędzia i rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, Ewa Preneta-Ambicka.
- Sąd zakwalifikował ten czyn jako przestępstwo z art. 156 § 1 pkt 2 kk i za to wymierzył Wojciechowi K. karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Kluczowa „średnia siła” ciosu
Zmiana opisu czynu na ugodzenie ze „średnią siłą” miała kluczowe znaczenie dla wymiaru kary i ostatecznej kwalifikacji prawnej. Sąd uznał, że choć czyn był niezwykle brutalny i niebezpieczny, to dynamika zdarzenia oraz sposób posłużenia się narzędziem nie świadczyły jednoznacznie o tym, że Wojciech K. zmierzał do zabicia brata.
W wydanym wyroku sąd zastosował również zasadę wynikającą z art. 4 § 1 kk, która nakazuje stosowanie ustawy względniejszej dla sprawcy, jeśli przepisy uległy zmianie między czasem popełnienia przestępstwa a orzekaniem.
Koniec sądowej batalii
Oprócz kary pozbawienia wolności, sąd orzekł o zaliczeniu oskarżonemu na poczet kary okresu przebywania w areszcie tymczasowym oraz o przepadku narzędzia zbrodni – noża, który posłużył do ataku. W pozostałym zakresie, wyrok sądu pierwszej instancji został utrzymany w mocy.
Poniedziałkowy wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie jest prawomocny. Wojciech K. spędzi w zakładzie karnym najbliższe lata, kończąc tym samym jeden z najbardziej medialnych procesów o podłożu rodzinnym w regionie.





Napisz komentarz
Komentarze