Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Podkarpaccy politycy krytyczni wobec weta Nawrockiego. "To nie jest prezydent!". Inne zdanie mają posłowie PiS

Podziel się
Oceń

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego mechanizmu SAFE (Safe Armament Financing in Europe) wywołała potężne wstrząsy na podkarpackiej scenie politycznej. Program, który zakładał niskooprocentowaną pożyczkę w wysokości blisko 185 miliardów złotych na modernizację armii, stał się zarzewiem konfliktu, w którym stawką jest nie tylko suwerenność finansowa państwa, ale przede wszystkim przyszłość największych zakładów zbrojeniowych w regionie. Orędzie prezydenta, wygłoszone wieczorem 12 marca 2026 roku, w którym ogłosił on odrzucenie unijnych funduszy na rzecz autorskiego projektu „SAFE 0 procent”, spotkało się ze skrajnie różnym odbiorem posłów reprezentujących województwo podkarpackie.
Podkarpaccy politycy krytyczni wobec weta Nawrockiego. "To nie jest prezydent!". Inne zdanie mają posłowie PiS

Źródło: PGZ SA

Podjąłem decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE - powiedział prezydent w orędziu wygłoszonym w czwartek wieczorem.

Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym, zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 mld zł - podkreślał w orędziu. 

Prezydent zauważył jednocześnie w Sejmie złożył projekt ustawy o polskim "SAFE 0 procent". 

Grafika ilustracyjna AI.

Rafał Weber i obrona Stalowej Woli

Jednym z najgłośniejszych głosów wspierających decyzję głowy państwa jest poseł PiS ze Stalowej Woli, Rafał Weber. Parlamentarzysta od tygodni alarmował, że rządowa wersja programu SAFE jest nietransparentna i może marginalizować lokalny przemysł. 

Weber otwarcie oskarżył ekipę Donalda Tuska o utajnienie kluczowych dokumentów dotyczących wydatkowania środków, twierdząc, że w pierwotnych planach pominięto kontrakty dla takich gigantów jak Huta Stalowa Wola czy Dezamet w Nowej Dębie. 

Według podkarpackiego posła, weto prezydenta jest jedyną szansą na wymuszenie zmian, które zagwarantują, że aż 89 procent funduszy na zbrojenia rzeczywiście trafi do polskiego, a nie zagranicznego przemysłu, bez narzucanych przez Brukselę mechanizmów warunkowości.

Ewa Leniart o suwerenności finansowej

W podobnym tonie wypowiada się posłanka Ewa Leniart, która podkreśla, że bezpieczeństwo Polski nie może być budowane na „unijnym kredycie”, który będzie spłacany przez pokolenia aż do 2070 roku. 

Rzeszowska parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości wskazuje na alternatywę przygotowaną przez Pałac Prezydencki we współpracy z NBP, czyli system „SEJF 0 procent”. W jej ocenie, finansowanie zakupów zbrojeniowych z krajowych rezerw i zysków banku centralnego jest rozwiązaniem bezpieczniejszym dla suwerenności państwa. Leniart zaznacza, że Podkarpacie jako region przyfrontowy potrzebuje realnych inwestycji, a nie obietnic uzależnionych od arbitralnych decyzji urzędników z Komisji Europejskiej.

Koalicja Obywatelska oskarża prezydenta o "zdradę narodową".

Zupełnie inną perspektywę przedstawiają posłowie Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi z Podkarpacia, którzy decyzję Karola Nawrockiego określają mianem katastrofalnej. 

Z programu SAFE do Huty Stalowa Wola miało trafić 20 mld zł na zwiększenie produkcji armatohaubic Krab oraz bojowych wozów piechoty Borsuk.

- Nowa Dęba - tu służby MSWiA chciały zakupić setki tysięcy sztuk amunicji. Brak udziału Polski w Programie SAFE to bezpowrotna strata dla polskiego bezpieczeństwa i polskiej gospodarki. Pieniądze z SAFE miały trafić do polskich firm, a najnowocześniejszy sprzęt do polskich służb - napisał w mediach społecznościowych lider podkarpackiej KO Paweł Kowal. 

- To nie jest prezydent! To jest narzędzie w rękach J. Kaczyńskiego do polityki partyjnej! Smutny dzień dla Polski! - pisał natomiast Adam Dziedzic, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Parlamentarzyści partii rządzących wskazują, że weto blokuje gigantyczne środki, które miały posłużyć m.in. na budowę nowoczesnego systemu obrony powietrznej i antydronowej SAN, co jest kluczowe dla ochrony podrzeszowskiej Jasionki. 

W kuluarach sejmowych mówi się o „akcie wymierzonym w bezpieczeństwo Polski”, a niektórzy przedstawiciele regionu wprost zarzucają prezydentowi, że przedłożył interes partyjny Prawa i Sprawiedliwości nad realne potrzeby modernizacyjne armii i rozwój infrastruktury na Podkarpaciu.

Eksperci z Rzeszowa o politycznym tle konfliktu

Głos w sprawie zabrali również lokalni eksperci, w tym prof. Anna Siewierska z Uniwersytetu Rzeszowskiego, która zauważa, że spór o SAFE ma drugie dno o charakterze czysto wyborczym. 

Jej zdaniem, miliardy z unijnego programu SAFE, płynące do Stalowej Woli czy Tarnowa, mogłyby zostać odebrane przez mieszkańców jako wielki sukces rządu Donalda Tuska, co osłabiłoby pozycję PiS w ich tradycyjnych bastionach. Weto prezydenta Nawrockiego może być zatem odczytywane jako próba zablokowania tego scenariusza, nawet za cenę opóźnienia kluczowych inwestycji w podkarpackie zakłady zbrojeniowe, które od lat są kołem zamachowym regionalnej gospodarki.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama