Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama

Koniec Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego? Sprawa ponownie trafi do komisji

Podziel się
Oceń

W Rzeszowie trwa gorąca dyskusja dotycząca przyszłości opieki nad najmłodszymi mieszkańcami miasta. Podczas obrad Rady Miasta Rzeszowa omawiano plan zakończenia programu Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego, który dotychczas zapewniał rodzinom wsparcie w wysokości 300 zł miesięcznie na dziecko uczęszczające do żłobka prywatnego.
Koniec Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego? Sprawa ponownie trafi do komisji

Autor: Grzegorz Bukała/UM Rzeszowa

Ograniczenie czasu wypowiedzi i napięta atmosfera

Już na początku obrad, z inicjatywy radnego Deca, przegłosowano wniosek o ograniczenie czasu wystąpień do trzech minut, co spotkało się z krytyką części radnych.

Radny Mateusz Szpyrka podkreślał, że tak istotna sprawa wymaga pełnej debaty:

- Minęły 3 minuty – my potrzebujemy dyskusji… Przewodniczący twierdzi, że ponownie będziemy mówić to samo, co w czasie poprzedniej sesji. Tak miasto chce rozmawiać? Jestem dziś głosem rodziców.
 

Screen sesji Rady Miasta z 24 lutego 2026

 

Argumenty miasta: koszty i wolne miejsca w żłobkach

Władze Rzeszowa przekonują, że pierwotnym celem bonu było wsparcie rodzin w czasie, gdy brakowało miejsc w publicznych placówkach. Obecnie sytuacja ma się zmieniać - miasto otwiera nowe żłobki i dysponuje wolnymi miejscami.

Jak podkreślała dyrektor Miejskiego Zespołu Żłobków, Agata Bobowska, w tym roku tylko do sierpnia na wypłatę świadczenia przeznaczono około 1 mln zł. Jednocześnie utrzymanie publicznych żłobków kosztuje coraz więcej - w ubiegłym roku było to 1,8 mln zł, a w bieżącym może sięgnąć nawet 9,5 mln zł ze względu na uruchomienie trzech nowych placówek na Drabiniance, w Budziwoju i Słocinie. Łącznie zapewnią one 380 dodatkowych miejsc.

Screen z sesji Rady Miasta z 24 lutego 2026

Dodatkowe koszty generuje także utrzymanie nowych budynków. Z drugiej strony miasto może korzystać z programu „Aktywny Maluch”, który przez trzy lata dopłaca 830 zł miesięcznie do każdego miejsca w nowo utworzonych żłobkach.

Bobowska zwróciła uwagę na wysoki poziom opieki w placówkach publicznych:

- Pracownikami miejskich żłobków nie są ‘nianie’, a wyspecjalizowane i wykształcone osoby. Mamy kadrę bogatą w logopedów, pielęgniarkę lub położną i psychologa, którzy pracują z dziećmi ‘tu i teraz’.

Dodała również, że żłobki prowadzą zajęcia z języka angielskiego oraz organizują specjalne soboty dla rodziców.

Apel o stopniowe wygaszanie bonu

Wielu radnych opowiadało się za kompromisem - nie natychmiastową likwidacją, lecz stopniowym wygaszaniem programu.

Radny Jerzy Jęczmienionka, powołując się na głosy rodziców i przedstawicieli żłobków, apelował:

- W imieniu komisji i ponad 40 rodziców oraz przedstawicieli żłobków apeluję, aby nie likwidować bonu, lecz stopniowo go wygaszać.

Podkreślił także znaczenie małych grup dzieci oraz trudności z dostępem do miejsc:

- Sam pamiętam, kiedy było trudno znaleźć miejsce w żłobku dla swoich dzieci. Gdyby nie to, że jestem radnym… nie udałoby mi się zapisać dzieci do żłobka.

Podobne stanowisko prezentowali inni radni.

Sławomir Gołąb wskazywał na konsekwencje finansowe:

- Likwidacja bonu żłobkowego jest też kwestią utrzymania miejskich żłobków – im mniej dzieci, tym koszty są większe. Jeżeli tych żłobków nie zapełnimy, to finansowanie z KPO będziemy musieli oddać.

Jednocześnie zapewnił:

- Żadne dziecko nie zostanie bez opieki – każde dziecko swoje miejsce w żłobku znajdzie.

Radna Marta Niewczas zwróciła uwagę na preferencje rodziców:

- Jeśli jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle? Zastanówmy się, dlaczego rodzice nie chcą posyłać dzieci do publicznych żłobków, tylko świadomie wybierają prywatne.

Zaproponowała pozostawienie bonu do końca 2027 roku, aby dać rodzinom czas na dostosowanie się do zmian.

Argumenty za ochroną praw nabytych

Radni podkreślali konieczność zachowania wsparcia dla dzieci, które już z niego korzystają.

Wojciech Jaślar, przewodniczący Klubu Radnych KO, mówił:

- Chcemy, aby zmiany wprowadzane były stopniowo. Chcemy być fair wobec rodziców i dzieci. Dzieci, które są objęte bonem, niech dokończą pobyt w żłobku z tym wsparciem.

Podobne stanowisko prezentował Mateusz Szpyrka:

- Utrzymajmy bon dla dzieci, które już mają go przyznany.

Głos o finansach i kompromisie

Radny Jacek Strojny, dziękując za prezentację dotyczącą funkcjonowania miejskich żłobków, apelował o szybkie wypracowanie rozwiązania:

- Myślę, że jesteśmy blisko konsensusu.

Zwrócił także uwagę na aspekt finansowy:

- Słyszeliśmy dzisiaj: koszty, zysk… a na końcu dzieci. Jeśli władza chce oszczędzać, niech zacznie od siebie.

Stanowisko prezydenta miasta

Prezydent Konrad Fijołek podkreślił, że idea bonu była odpowiedzią na wcześniejszy brak miejsc w żłobkach publicznych, a sytuacja w mieście uległa zmianie.

- Sednem tej decyzji jest to, że ideą bonu była odpowiedź na brak oferty miejskich żłobków, głównie brak miejsc. Teraz się to zmieniło. Mamy miejsca.

Zasugerował również możliwość kompromisu, ale z wyraźnie określonym terminem zakończenia programu:

- Od 1 marca nie będzie już prowadzony nabór nowych wniosków, ale dzieci mające prawo do bonu będą z niego korzystać do września 2026. To będzie ostatni termin wypłaty.

Jednocześnie zapowiedział powrót do tematu po ocenie sytuacji w nowych placówkach:

- Będziemy obserwować, bo nie wiemy, jak zapełnią się nasze miejskie żłobki. Wrócimy do tematu we wrześniu.

Sprawa wróci jesienią

Ostatecznie punkt dotyczący bonu żłobkowego został skierowany do komisji. Decyzja w tej sprawie ma zapaść po wakacjach, gdy znane będą efekty otwarcia nowych miejskich żłobków oraz realne zapotrzebowanie na miejsca.

Podczas sesji zaprezentowano mapę rozmieszczenia żłobków na terenie miasta. Wynika z niej, że choć w Rzeszowie funkcjonuje kilkanaście placówek publicznych, ich rozmieszczenie nie pokrywa równomiernie wszystkich dzielnic.

W wielu częściach miasta najbliższy żłobek miejski znajduje się w znacznej odległości od miejsca zamieszkania, natomiast placówki prywatne często są zlokalizowane bliżej osiedli mieszkaniowych. Oznacza to, że dla części rodzin dostęp do publicznej opieki pozostaje utrudniony - zarówno logistycznie, jak i czasowo.

Co oznacza koniec bonu dla rodziców?

Likwidacja dopłaty może bezpośrednio przełożyć się na domowe budżety. Koszt opieki nad dzieckiem w prywatnym żłobku wzrośnie średnio o 300 zł miesięcznie, co w skali roku stanowi znaczące obciążenie finansowe.

Rodzice obawiają się również, że większa liczba dzieci będzie ubiegać się o miejsca w placówkach miejskich, co doprowadzi do wydłużenia kolejek. W skrajnych przypadkach może to zmusić część opiekunów - najczęściej matki - do ograniczenia aktywności zawodowej lub rezygnacji z pracy.

Przyszłość opieki nad najmłodszymi w Rzeszowie

Dyskusja wokół bonu żłobkowego pokazuje, jak istotnym elementem polityki miejskiej jest dostęp do opieki nad dziećmi do lat trzech.

Na ostateczne rozstrzygnięcia mieszkańcy wciąż czekają, jednak już teraz wiadomo, że zmiany - jeśli wejdą w życie - odczują tysiące rzeszowskich rodzin.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama