Jak przekazała Polskiej Agencji Prasowej, prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Ihor M. ma pozostać w areszcie co najmniej do 23 grudnia 2026 roku.
Ze względu na stan zdrowia 31-latek nie został doprowadzony na posiedzenie aresztowe. Sąd wskazał jednocześnie, że tymczasowe aresztowanie ma być wykonywane w warunkach szpitalnych.
Według informacji przekazanych przez prokuraturę mężczyzna trafi do placówki medycznej dysponującej oddziałem o wzmocnionym zabezpieczeniu. Jego stan zdrowia będzie tam na bieżąco monitorowany.
Nie został jeszcze przesłuchany
Jak informowano wcześniej, biegli lekarze stwierdzili u Ihora M. objawy choroby psychicznej w postaci ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Z tego powodu jego aktualny stan zdrowia nie pozwala na przeprowadzenie z jego udziałem czynności procesowych.
Prokuratura podkreśla, że obecna opinia biegłych dotyczy wyłącznie jego stanu zdrowia w chwili badania. Nie przesądza natomiast o jego poczytalności w momencie popełnienia czynu. Ta kwestia będzie przedmiotem odrębnej opinii w toku śledztwa.
Jak podaje TVN24, niezwłocznie po ustaniu przeszkody związanej ze stanem zdrowia prokurator będzie miał siedem dni na przeprowadzenie z podejrzanym niezbędnych czynności procesowych.
Zaatakował pięć osób w klasztorze
Do tragedii doszło w czwartek, 24 września, na terenie klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Według ustaleń śledczych 31-letni mężczyzna zaatakował nożem pięć osób.
Jednym z poszkodowanych był ksiądz, który próbował powstrzymać napastnika. Duchowny zmarł w szpitalu. Ranne zostały również cztery inne osoby.
Jak podawała PAP, prokuratura sformułowała wobec Ihora M. zarzuty dotyczące zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Ze względu na stan zdrowia podejrzany nie został jednak dotąd przesłuchany ani formalnie zapoznany z zarzutami.
Śledztwo nadal trwa
Brak możliwości przesłuchania podejrzanego nie oznacza wstrzymania postępowania. Śledczy ustalili m.in., z kim 31-latek przemieszczał się w kierunku Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. Oczekują również na wyniki laboratoryjnych badań jego krwi.
Ihor M. ma obrońcę z urzędu. Prokuratura zapowiada dalsze czynności procesowe, gdy tylko pozwoli na to jego stan zdrowia.
W sprawie cały czas wyjaśniane są także okoliczności, które doprowadziły do ataku na terenie jarosławskiego opactwa

Napisz komentarz
Komentarze