Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 21 września 2026 10:45
RZESZÓW INFO
Reklama

Od kilku ratowników do nowoczesnej służby w Bieszczadach. 65-letnia historia GOPRu [ZDJĘCIA]

Podziel się
Oceń

W Ustrzykach Dolnych odbyły się uroczystości z okazji 65-lecia Grupy Bieszczadzkiej GOPR oraz Dnia Ratownictwa Górskiego. Jubileusz był okazją do przypomnienia historii bieszczadzkiego ratownictwa, podziękowania ratownikom za ich codzienną służbę oraz wręczenia odznaczeń państwowych i resortowych.

– Warto podkreślić, że w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej do Bieszczadzkiego GOPR trafił sprzęt o wartości 708 240,32 zł – poinformowała wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul.

Wśród przekazanego wyposażenia znalazły się m.in. dwa quady, specjalistyczny dron, wózki do ewakuacji poszkodowanych, urządzenia GPS oraz sprzęt alpinistyczny.

Podczas uroczystości wręczono również Krzyże Zasługi, Medale za Długoletnią Służbę oraz Odznaki Honorowe „Za Zasługi dla Turystyki”, przyznane przez Ministra Sportu i Turystyki.

Wszystko zaczęło się w 1961 roku

Historia Grupy Bieszczadzkiej GOPR sięga początku lat 60. XX wieku. Wraz z rozwojem turystyki w Bieszczadach rosła potrzeba stworzenia stałego systemu ratownictwa górskiego.

Pierwsi ratownicy GOPR pojawili się w Bieszczadach już w 1957 roku, kiedy członkowie Grupy Tatrzańskiej zabezpieczali rajd narciarski. Rok później na kurs ratownictwa górskiego skierowano działaczy turystycznych z Oddziału PTTK w Sanoku. Pięciu z nich ukończyło szkolenie na Hali Gąsienicowej i zostało włączonych do Grupy Krynickiej.

Przełom nastąpił w 1961 roku. W sierpniu Zarząd Główny GOPR powierzył Karolowi Dziubanowi zadanie zorganizowania od podstaw Grupy Bieszczadzkiej. 21 września 1961 roku w Sanoku odbyło się zebranie organizacyjne, podczas którego wybrano tymczasowy zarząd grupy. Jej wiceprezesem i naczelnikiem został właśnie Karol Dziuban.

Jeszcze w październiku tego samego roku w Komańczy przeprowadzono pierwszy kurs ratownictwa I stopnia. Dwunastu kandydatów przeszło szkolenie, a 29 października odbył się pierwszy w Bieszczadach Dzień Ratownika i uroczyste złożenie przyrzeczeń. Od sezonu zimowego 1961/1962 rozpoczęto regularne dyżury ratownicze.

Pierwsze dyżurki i pierwsze akcje

Początki były bardzo skromne. Ratownicy pełnili dyżury m.in. w schroniskach PTTK w Ustrzykach Górnych i Komańczy, a do dyspozycji mieli zaledwie dwa tobogany i dwa bambusy.

Latem 1962 roku uruchomiono dyżurkę w Wetlinie. W tym samym roku po raz pierwszy do akcji ratunkowej w Bieszczadach wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Sanoka.

Pierwsza zapisana interwencja Grupy pochodzi z 16 grudnia 1961 roku. Podczas treningu narciarskiego w Zagórzu 19-letnia uczennica doznała kontuzji. Ratownik Jerzy Batruch udzielił jej pomocy i doprowadził do drogi, skąd została przetransportowana do szpitala.

Kilka tygodni później, 30 grudnia, ratownicy przeprowadzili pierwszą zapisaną wyprawę w górach. Z Połoniny Caryńskiej sprowadzili na toboganie do Ustrzyk Górnych turystkę, która zasłabła podczas schodzenia ze szlaku.

Bieszczadzcy ratownicy coraz lepiej wyposażeni

Grupa szybko się rozwijała. W 1963 roku liczyła już 34 ratowników. Otrzymała również samochód terenowy GAZ-69, który znacząco zwiększył możliwości prowadzenia akcji.

W 1964 roku przeprowadzono pierwszą w historii grupy akcję lawinową. Deska śnieżna na Szerokim Wierchu zasypała uczestników rajdu narciarskiego. Ratownicy wydobyli dwóch poszkodowanych, a jednego z nich z obrażeniami przetransportowali do Ustrzyk Górnych.

W kolejnych latach pojawiały się radiostacje, samochody, skutery śnieżne i kolejne punkty ratunkowe. W 1968 roku Grupa Bieszczadzka została zradiofonizowana, otrzymując stacjonarne i przenośne radiotelefony. Rozwój łączności był jednym z ważnych etapów profesjonalizacji ratownictwa górskiego.

65 lat służby w górach

Dzisiaj Grupa Bieszczadzka GOPR jest jedną z siedmiu grup regionalnych Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jej teren działania obejmuje Bieszczady i Beskid Niski.

Służbę pełni około 200 ratowników ochotników oraz kadra zawodowa. Grupa dysponuje stacjami i punktami ratunkowymi, a całodobowo przez cały rok działają stacje w Ustrzykach Górnych i Cisnej. Punkty ratunkowe funkcjonują również m.in. w Wetlinie, Brzegach Górnych i Caryńskiem, a sezonowe dyżurki działają na Połoninie Wetlińskiej i w Dukli.

Ratownicy nie ograniczają swojej działalności wyłącznie do typowych wypadków na szlakach. Biorą udział także w poszukiwaniach, akcjach z wykorzystaniem technik linowych i śmigłowców oraz działaniach podczas zdarzeń o charakterze masowym.

Nowoczesny sprzęt ma pomagać ratownikom

Dzisiejsze ratownictwo górskie trudno porównać z tym sprzed 65 lat. Tobogany, bambusy i pierwsze radiostacje zastąpiły zaawansowane systemy łączności, urządzenia GPS, drony, pojazdy terenowe oraz specjalistyczny sprzęt do transportu i ewakuacji poszkodowanych.

Podczas jubileuszu szczególnie podkreślano właśnie inwestycje w wyposażenie Grupy. Sprzęt o wartości ponad 708 tys. zł, przekazany w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, ma zwiększyć możliwości prowadzenia akcji w trudnym, górskim terenie.

– Z całego serca gratuluję całej Grupie Bieszczadzkiej GOPR pięknego jubileuszu i dziękuję za codzienną służbę na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców i turystów – podkreśliła wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul.

65 lat historii Grupy Bieszczadzkiej GOPR to tysiące akcji, ratowanych osób i godzin spędzonych na służbie w górach. Dziś, podobnie jak w 1961 roku, najważniejszy pozostaje ten sam cel – dotrzeć do człowieka, który w górach potrzebuje pomocy.

Źródło: GOPR/akcje GOPR archiwum

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama