Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Ostatni mecz Polaków na Euro

Podziel się
Oceń

Nadzieje na dobry wynik polskiej reprezentacji w piłce nożnej były jak zwykle wysokie. Wspólnie kibicowaliśmy biało-czerwonym, marząc o kolejnych zwycięstwach i udanym występie. Eliminacje wypadły fatalnie, a wciąż pamiętaliśmy nasz słaby styl gry podczas ostatnich mistrzostw w Katarze. Mimo to, po zwycięstwie w barażach i obiecujących meczach towarzyskich przed wyjazdem do Niemiec, udało się stworzyć wokół kadry pozytywną atmosferę.
Ostatni mecz Polaków na Euro

Źródło: FB / Łączy Nas Piłka

Pierwszy mecz z Holandią, mimo porażki, przyniósł dużo nadziei. Wszyscy liczyliśmy, że spotkanie z Austrią będzie tym, na które czekaliśmy. Niestety, nie doczekaliśmy się ani zwycięstwa, ani punktów, ani nawet dobrej gry.

Odpadamy z turnieju 

Z fazy grupowej do fazy pucharowej awansują dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz cztery najlepsze ekipy z trzecich miejsc, co oznacza, że aby wyjść z grupy, czasem może wystarczyć nawet jedno zwycięstwo. Wciąż wszystkie drużyny walczą o awans, jednak my niestety już odpadliśmy. Nie mamy nawet matematycznych szans na wyjście z grupy. Trafiliśmy do wyjątkowo trudnej grupy, gdzie mierzyliśmy się z czołowymi drużynami, ale mimo to, czy naprawdę nie stać nas było na urwanie punktów Austrii?

Został mecz z wicemistrzami świata 

Nie udało się zdobyć punktów ani z Holandią, ani z Austrią. Może jednak uda się z Francją? Staniemy do gry przeciwko jednej z najlepszych drużyn na świecie, pełnej gwiazd, wicemistrzom świata i faworytom do zwycięstwa w Euro. Z drugiej strony, gramy z drużyną, która wygrała tylko 1:0 z Austrią po bramce samobójczej oraz bezbramkowo zremisowała z Holandią. Co ciekawe, na tym turnieju strzeliliśmy więcej bramek niż Trójkolorowi.

Patrzmy z optymizmem! Adam Buksa ma więcej bramek na swoim koncie niż KylianMbappé. Na papierze możemy wydawać się skazani na porażkę już w szatni, ale to jest piłka nożna, a ta potrafi zaskakiwać. Na tym Euro Albania zdołała wyrwać remis Chorwacji, a Słowacja pokonała Belgię. Dlaczego więc i my nie możemy sprawić niespodzianki?

Choć zadanie wydaje się trudne, to takie właśnie mecze przechodzą do historii i pokazują prawdziwą naturę sportu. Z odwagą i determinacją możemy pokazać, że nie jesteśmy tu tylko po to, by statystować. Czasami to właśnie takie spotkania stają się momentami przełomowymi. Niech to będzie ten moment. 

Patrzymy w przyszłość 

Porażka z Francją i zakończenie Euro bez zdobytych punktów będzie z pewnością dużym rozczarowaniem. Niezależnie od wyniku, Michał Probierz pozostanie jednak trenerem naszej reprezentacji. Jego misja dopiero się zaczyna. Po mistrzostwach Europy czekają nas mecze w Lidze Narodów, a następnie eliminacje do Mistrzostw Świata 2026. 

Kto wie, może za dwa lata Polska będzie walczyć o tytuł mistrza świata? Z optymizmem patrzmy w przyszłość, wierząc, że najlepsze dni polskiej piłki są jeszcze przed nami.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama