Do zdarzenia doszło 12 października podczas wspólnego patrolu polsko-słowackiego. Mundurowi z Wetliny wraz ze swoimi słowackimi odpowiednikami przemierzali pas graniczny, dbając o bezpieczeństwo regionu. W pewnym momencie uwagę funkcjonariuszy przykuł mocno skorodowany przedmiot ukryty pośród leśnej ściółki i pni drzew.
Po dokładniejszych oględzinach okazało się, że to groźny niewybuch – 82 mm granat moździerzowy z czasów II wojny światowej. Mimo że od zakończenia konfliktu minęły dziesiątki lat, zardzewiały pocisk wciąż zawierał ładunek wybuchowy. Miejsce zostało zabezpieczone, a obiektem zajmą się teraz wojskowi saperzy, którzy wywiozą go i bezpiecznie zdetonują na poligonie.
Historia wciąż leży w bieszczadzkich lasach
Bieszczady i rejony przygraniczne były miejscem zaciętych walk podczas II wojny światowej. Pod warstwą mchu, liści czy w dziuplach starych drzew niejednokrotnie kryją się militarne znaleziska, które z biegiem lat stają się jeszcze bardziej niestabilne i nieprzewidywalne.
Apel służb: Nie dotykaj, nie przesuwaj, zgłoś!
W związku z tym zdarzeniem funkcjonariusze Straży Granicznej przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w przypadku natknięcia się na podobne "pamiątki":
Pod żadnym pozorem nie wolno podnosić, przesuwać ani uderzać w odnalezione przedmioty przypominające militaria. Oddal się z miejsca zagrożenia tą samą drogą, którą przyszedłeś. Jeśli to możliwe, zapamiętaj charakterystyczne punkty w terenie lub zapisz współrzędne GPS. O znalezisku należy niezwłocznie poinformować Policję, a w strefie nadgranicznej – Straż Graniczną.
Chwila ciekawości lub lekkomyślności może kosztować zdrowie lub życie!

Napisz komentarz
Komentarze