Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 12 października 2026 19:36
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama

Brutalne wymuszenie długu i podpalenia. Trzech mężczyzn trafiło do aresztu

Podziel się
Oceń

Trzech mieszkańców powiatu łańcuckiego podejrzanych o brutalne wymuszanie zwrotu rzekomego długu, niszczenie mienia i podpalenia najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Według ustaleń śledczych ich działania doprowadziły do poważnego zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców. Łączne straty przekroczyły 119,5 tys. zł.
Brutalne wymuszenie długu i podpalenia. Trzech mężczyzn trafiło do aresztu

Źródło: pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

Jak podaje rzecznik prasowy Krzysztof Ciechanowski, sprawa dotyczy wydarzeń z końca września 2026 roku, do których doszło na terenie gminy Łańcut. Podczas spotkania towarzyskiego trzej podejrzani mieli zarzucić jednemu z uczestników kradzież 500 zł. Chcąc wymusić zwrot pieniędzy, zaczęli stosować wobec niego przemoc fizyczną.

Na tym jednak nie poprzestali. W kolejnych dniach agresja miała się nasilać, a jeden z mężczyzn kierował groźby popełnienia przestępstwa wobec osoby najbliższej dla pokrzywdzonego.

Zniszczyli ule i podpalili budynek gospodarczy

Do kolejnego zdarzenia doszło 1 października 2026 roku. Według ustaleń śledztwa podejrzani przyjechali na posesję zamieszkiwaną przez pokrzywdzonego. Tam mieli zniszczyć ule, wybić szyby w budynku gospodarczym, a następnie podpalić jego drzwi.

Sytuacja była szczególnie niebezpieczna, ponieważ budynek gospodarczy bezpośrednio przylegał do domu mieszkalnego. Ogień mógł zagrozić życiu i zdrowiu osób przebywających w środku.

Jak informuje rzecznik prasowy Krzysztof Ciechanowski, do rozwoju pożaru na większą skalę nie doszło dzięki szybkiej reakcji domowników, którzy zdołali ugasić ogień. Straty związane z tym zdarzeniem oszacowano na 19,5 tys. zł.

Podpalił budynek połączony z domem. W środku byli ludzie

Śledczy ustalili również, że 36-letni Maksymilian C. miał dopuścić się kolejnego podpalenia, tym razem działając samodzielnie.

Do zdarzenia doszło w nocy z 3 na 4 października 2026 roku. Podejrzany miał podpalić budynek gospodarczy bezpośrednio połączony z domem jednorodzinnym. W budynku mieszkalnym przebywało wówczas kilka osób, w tym była żona mężczyzny.

Ogień szybko się rozprzestrzeniał, stwarzając realne zagrożenie dla domowników. Niebezpieczeństwo w porę zauważyła jedna z osób, która zaalarmowała służby ratunkowe. W tym przypadku straty materialne oszacowano na około 100 tys. zł.

Jak podaje rzecznik Krzysztof Ciechanowski, właśnie temu podejrzanemu przedstawiono dodatkowo zarzut sprowadzenia katastrofy w postaci pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

Trzech podejrzanych usłyszało zarzuty

Prokuratura Rejonowa w Łańcucie przedstawiła zarzuty 29-letniemu Krystianowi N., 36-letniemu Maksymilianowi C. oraz 38-letniemu Sławomirowi W. Mężczyźni są podejrzani m.in. o wymuszenie zwrotu wierzytelności przy użyciu przemocy, zniszczenie mienia oraz sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru.

Za zarzucane im czyny grożą kary pozbawienia wolności. W przypadku najpoważniejszego zarzutu przedstawionego Maksymilianowi C. kara może wynieść od roku do 10 lat więzienia.

Wszyscy trzej podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów jedynie częściowo. W swoich wyjaśnieniach mieli umniejszać własny udział w przestępczej działalności.

Wszyscy byli już wcześniej karani

Jak przekazuje rzecznik prasowy Krzysztof Ciechanowski, ustalono, że wszyscy trzej mężczyźni byli wcześniej karani sądownie. Dwóch z nich odbywało już kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwa. Wobec jednego z podejrzanych sformułowano zarzut działania w warunkach recydywy, czyli powrotu do przestępstwa.

Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Łańcucie Sąd Rejonowy w Łańcucie 7 października 2026 roku zdecydował o zastosowaniu wobec wszystkich trzech mężczyzn tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Śledztwo pozostaje w toku. Prokuratura nadal wyjaśnia wszystkie okoliczności sprawy.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama