Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 18 października 2026 10:33
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama

Niepokojąca sytuacja w Bieszczadach. Matka miała zostawić dwóch synów we mgle na górskim szlaku

Podziel się
Oceń

Do niebezpiecznej sytuacji miało dojść w sobotę, 17 października, w rejonie Bukowego Berda w Bieszczadach. Jak opisał w mediach społecznościowych Oddział PTTK w Rzeszowie, podczas wędrówki natrafino na dwóch chłopców w wieku 8 i 14 lat, którzy mieli zostać sami na szlaku. Według relacji dzieci ich matka poszła dalej w kierunku szczytu, prosząc, by na nią zaczekały. W tym czasie w górach panowała mgła.
Niepokojąca sytuacja w Bieszczadach. Matka miała zostawić dwóch synów we mgle na górskim szlaku
Sobotnia mgła na Bukowym Berdzie.

Źródło: Oddział PTTK Rzeszów/Facebook

Płacz dziecka usłyszeli na szlaku

Do zdarzenia miało dojść w okolicy rozwidlenia szlaków niebieskiego i żółtego w rejonie Bukowego Berda, na trasie w kierunku Mucznego. Grupa turystyczna z Oddziału PTTK w Rzeszowie usłyszała nagle płacz i krzyk dziecka.

Jak wynika z opublikowanej w mediach społecznościowych relacji, przy szlaku stało dwóch zdezorientowanych chłopców. Młodszy, ośmioletni, płakał, a jego 14-letni brat próbował odnaleźć się w sytuacji.

Zapytani o to, co się stało, mieli powiedzieć, że ich matka poszła sama w kierunku szczytu. Kobieta miała polecić im, aby zaczekali około 15 minut, ponieważ nie chcieli kontynuować wędrówki. Chłopcy twierdzili jednak, że minęło już znacznie więcej czasu, a matka nie wracała.

Turyści zajęli się dziećmi i próbowali je uspokoić. Sytuacja była szczególnie niebezpieczna ze względu na warunki atmosferyczne. Według autora wpisu młodszy chłopiec próbował odejść od szlaku w stronę zarośli i zejść w dół, gdzie panowała mgła.

Kobieta wróciła po około 15 minutach

Jak relacjonuje PTTK, po około kwadransie na miejscu pojawiła się kobieta, która miała być matką chłopców. Młodszy syn natychmiast złapał ją za rękę i przestał płakać.

Turysta zwrócił kobiecie uwagę na niebezpieczeństwo, na jakie naraziła dzieci, pozostawiając je bez opieki w górskim terenie i przy ograniczonej widoczności. Według opublikowanego wpisu kobieta miała tłumaczyć, że chciała na chwilę pójść wyżej, a synowie nie chcieli kontynuować marszu i przeszkadzali jej w realizacji planu zdobycia szczytu.

Autor relacji ocenił jej reakcję jako pozbawioną refleksji nad sytuacją dzieci. Napisał również, że kobieta przeprosiła dopiero po tym, jak zwrócił jej uwagę na możliwe konsekwencje prawne. Według jego relacji nie zareagowała natomiast na sugestię, by przeprosiła przede wszystkim swoich synów.

W górach nie wolno lekceważyć pogody

Sytuacja opisana przez przedstawiciela PTTK przypomina, jak szybko zwykła górska wycieczka może stać się niebezpieczna. Mgła ogranicza widoczność, utrudnia orientację w terenie i zwiększa ryzyko zejścia z wyznaczonego szlaku. Szczególnie narażone są dzieci, które mogą przestraszyć się sytuacji i próbować samodzielnie szukać drogi.

Podstawową zasadą górskich wędrówek jest dostosowanie trasy i tempa marszu do możliwości wszystkich uczestników. Dzieci nie powinny być pozostawiane bez opieki w terenie górskim, zwłaszcza przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych.

Autor wpisu zdecydował się nagłośnić sprawę w bieszczadzkich grupach internetowych. Jak zaznaczył, chciał zwrócić uwagę na zachowanie, które w jego ocenie mogło narazić chłopców na niebezpieczeństwo.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama